|
Księga
gości 2011 październik maj 2010 maj 2009 grudzień 2008 lipiec czerwiec maj kwiecień luty 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj *N*A*S*Z* *Ś*L*U*B*
Kobieca natura to być nieodgadnioną w widzeniu świata...
-myśl własna
|
![]()
Żyjemy :) I realizujemy swoje marzenia... tak, tak, dobrze napisałam. Ten rok oprócz trudnych doświadczeń jest rokiem spełniania marzeń. W skrócie- czekamy na narodziny drugiego Dzidziusia. Mam się dobrze. Synek też. Dzidziuś też. Czekamy na własne mieszkanie, na następne wakacje będziemy już mieszkac w swoim gniazdku :) ..Satyna.. 2011-10-19 11:54:05 skomentuj (0) Trzydzieści lat minęło... Prawie jak w piosence o czterdziestolatku. Smutne że czas tak szybko ucieka, ani się obejrzę a będę u schyłku życia... Czas na podsumowanie swojego życiowego dorobku, w końcu zaczyna się nowy, myślę że trudniejszy, etap. Mąż: 1 Dzieci: 1 Stracona ciąża: 1 Mieszkanie: 0 Praca: 0 Samochód: 1 Pies: 0 nie wygląda to imponująco, zwłaszcza jeśli chodzi o moja karierę zawodową. Po prostu jej nie ma. Drugiego dziecka też nie, choc za dwa miesiące tuliłabym je w ramionach. Za to jest sporo misiów, kilka lalek, mój Ludek i mąż za granicą. A i w planach jeszcze koncert SA. I to wymarzone mieszkanie. Albo dom. Może kiedyś. A urodziny, nie takie samotne, w końcu moje dziecko caly dzień jest ze mną, i telefony z zyczeniami też były, i życzenia od ludzi z forum i z facebooka. Nie jestem sama, choc momentami czuję się samotna. Ale to tylko momenty. A jutro tort. Bo dziś pieczemy z synkiem babeczki jogurtowe :) I jest dobrze. Ogólnie na plus. Oby tak dalej. Życie- tocz się! byle powoli :> ..Satyna.. 2011-05-27 15:32:32 skomentuj (0) nie przeszłam tej próby? właściwie "my" nie przeszliśmy. chyba. sama nie wiem. on jest tak daleko, a ja tutaj, z maluchem, z codziennością, z monotonią, z problemami. ze wszystkim walczę sama. jemu na pewno też jest ciężko, z dala od rodziny i bliskich, w obcojęzycznym kraju, bez znajomych, z wizją codziennych nocek i dłużących się dni. czy coś się wypaliło między nami? takie pytanie zadaję sobie każdego dnia. kocham go ale nie tą samą miłością co kiedyś. ta miłość ewoluowała, ale też zastygła w bezruchu, jakby czekała na znak, że na nowo może wybuchnąć. ale ten znak nie nadchodzi znikąd. a może ja go nie dostrzegam. nie potrafię pokazać duszy właśnie Jemu, temu którego poślubiłam, ale mam wrażenie że on tego już nie potrzebuje. kiedyś było inaczej. źle mi z tym co jest teraz. a teraz między nami brakło słów porozumienia, gdy rozmawiamy, nie zwracamy się do siebie z troską, uwagą i rozwagą, brak w tym wszystkim mądrości, brak głębi. wszystko jest takie płytkie. i tylko patrzę na to nasze maleństwo, które notabene niebawem skończy dwa latka, i zastanawiam się jak on nas postrzega. razem, a jednak osobno.smutne. ..Satyna.. 2010-05-30 14:38:03 skomentuj (1) ostatnia cyferka przed trzydziestka zanim mój wiek przekroczy magiczną trzydziestkę, mam jeszcze trochę czasu na poukładanie sobie życia, bardziej w sferze duchowej i materialnej niż sercowej.. tak, moi drodzy, z sentymentem patrzę na całe dziesięć lat mojego życia, które zaskakiwały nagłymi zwrotami akcji, zjadały mnie w całości swoimi chwilami, namiętnościami.... ostatni rok przed trzydziestką mija mi właśnie dziś...ostatnie 29 lat jakie w życiu mam..jedne tylko takie, niepowtarzalne i nieodwracalne. cały dzień był zwykłym dniem, spędzonym w domowych pieleszach, ciasno owiniętych świętym sloganem każdej zamężnej i dzieciatej kobiety- pranie, sprzątanie, gotowanie. Ot całe urodziny. A i zakupy,zapomniałabym że wtachałam na spacerówce pięć litrów wody mineralnej, dwa mleka, kilo ziemniaków i parę innych drobiazgów wraz z rozentuzjazmowanym synkiem.uf. teraz spokonie wsłuchuję się w szum ulicy dobiegajcy mnie zza uchylonego okna. takie dźwięki lubię wieczorem najbardziej. oznaczają one dla mnei spokój, koniec dnia i uganiania się jak w ukropie aby wszystko było na miejscu i pod kontrolą. dopiero wieczorami odpuszczam sobie tą codzienną gonitwę i siedzę po cichu by nie zbudzić dziecka. cholera, stara już jestem... gdzie się podziały tamte prywatki- jak mawiał Gąsowski..? no ja się pytam, gdzie? ... kiedy to wszystko minęło- nie wiem. wiecie co jest najgorsze? że nadal nie mam obranej ścieżki życiowej, nie mam pasji, swojego miejsca w systemie społeczeństwa. dla wielu zwykłych śmiertelników jestem tylko niepracującą siedzącą w domu zapuszczoną kobietą z dzieckiem z nudnym życiem i zakurzonym dyplomem magistra. i wcale nie mam tego gdzieś, przejmuję się tym od czasu do czasu...nie dla zasady, dla siebie. marzenia swoją drogą, a życie swoją... i tak dalej i tak dalej... dobranoc ..Satyna.. 2010-05-27 22:47:43 skomentuj (0) Powroty są najtrudniejsze? Chyba tak, przynajmniej w moim przypadku. Mowa oczywiście o blogu ;) Witajcie kochani, ciepło na sercu się robi jak po tylu miesiącach nieobecności czytam w komentarzach słowa sympatii :) jesteście niezastąpieni - to jest pewne. A co u mnie? dużo by pisać....w skrócie powiem tak: synek rośnie i rozrabia radośnie, niedługo skońcy półtora roczku, czas pędzi nieubłaganie, ja się starzeję, kocham macierzyństwo, cieszę się zbliżającymi się świętami, kupiłam misia na allegro, gotuję, sprzątam, siedzę w domku, rozmyślam albo czasem i nie bo padam z nóg po zabieganym dniu... brakuje mi pisania, tego miejsca, Waszych słów... teraz po takim entrance zajrzę tu niebawem na pewno i znów wrócę do pisania. Bo pisanie daje mi niezwykłą siłę. Pozdrawiam czytających :) Satyna ..Satyna.. 2009-12-16 21:45:55 skomentuj (0) Nareszcie razem !!! Dnia 18 lipca 2008 na świat przyszedł nasz synek Kacperek. Ważył 3420g i mierzył 54cm. ..Satyna.. 2008-07-27 16:34:04 skomentuj (7) 10 dni Tyle pozostało do przewidywanego terminu porodu - do 27.07.2008 Czas ucieka, a ja nie czuję żadnych oznak zbliżającego się finału. Wręcz przeciwnie - powrócił nastrój z początku ciąży, kiedy to wszystko mi przeszkadzało i denerwowało. Czuję że na nic nie mam siły i na niczym mi nie zależy. Chciałabym mieć poród już za sobą. Co najdziwniejsze przestałam czuć się kobieco. Dodatkowe kilogramy i ociężałość zmęczyły mnie na tyle, że nie mam nawet chęci uczesać się rano. Nie wspomnę już o jakimś konkretniejszym zadbaniu o siebie. Mam dość, naprawdę mam dość. Chcę odzyskać swoje ciało, mieć je tylko dla siebie.... chcę kupować kosmetyki i buty na obcasie, chcę chodzić w sukienkach i iść w końcu pofarbować włosy na jasny blond. Wczoraj pierwszy raz od dłuższego czasu kupiłam babską gazetę zamiast tych o dzieciach. Chciałam poprawić sobie humor, ale tylko go pogorszyłam. Wszędzie smukłe sylwetki, uśmiechnięte twarze, modne ubrania i kosmetyki - nic z tego nie pasuje do mnie. Czuję się samotna, bardzo samotna. Moje relacje z mężem też uległy zmianie. Wiem, że okropnie wyglądam i na pewno to go ode mnie odpycha. Coraz częściej kłócimy się o byle co, czasem mam wrażenie że przestał mnie zupełnie rozumieć. A może to ja nie rozumiem jego? sama nie wiem... całe dnie siedzę sama w domu...czekam aż wróci z pracy, cieszę się na jego towarzystwo, a potem gdy już zjawia się w domu wszystko się zmienia...nie potrafię spędzać z nim czasu. Tv, komputer, krótka wymiana zdań,kolacja i sen. A potem znów ta pustka, cisza przerywana dźwiękiem klawiatury, bo cóż innego mogę robić, jak tylko siedzieć w sieci. Zabijam czas prostymi metodami. Stałam się taka prosta. Taka brzydka. I jak to piszę wcale nie jest mi lepiej. Utwierdzam się tylko w tym że mam rację. A słowa "kocham" nie słyszałam od pół roku... może już straciło znaczenie, nie ma odbicia w rzeczywistości...może nie warto mi tego mówić, brzydkim kobietom takich rzeczy się nie mówi, bo po co. Niedobrze mi. ..Satyna.. 2008-07-17 12:51:27 skomentuj (1) |
Nasza Podróż Poślubna Tunezja Tu jestem... Forum We Dwoje idealne dla kobiet takich jak my Imood Nasz Przedślubny Pamiętnik Nasz Cudowny Ślub Z ciekawością... Expresso Wielki Comeback! Envy--me Współczesny Rycerz Organista Etudiante-aggy Ona tęskni... Magic Butterlfy Carolyne egzotycznie... Wyłączając Uczucia Pureshores razem... Sypialniane dialogi |